wiedziałam, że grudzień, kalendarzowa zima, święta za pasem. mimo wszystko, widok śniegu za oknem bardzo mnie zaskoczył.
a popsucie dwóch samochodów ma swoje, niewielkie, bo niewielkie, ale plusy. więcej spaceruję po świeżym powietrzu i jakoś nastrój lepszy.
studia moje są fajne, szczególnie jak można wziąć udział w czymś, co nie jest tylko wykładem/konwersatoriami/ćwiczeniami. no, bo tak generalnie to koła naukowe są fajne (oraz umiejętność obsługi LaTeXa jest jeszcze fajniejsza).
(wciąż wierzę, bardzo mocno, że istnieje alternatywny świat, w którym wykładowcy są poważnymi ludźmi. taka świadomość jest kojąca, mimo, że pewnie nie mam do tego świata dostępu ;) )